
No właśnie,zima lubi dzieci ale dzieci zimę już mniej ;) a przynajmniej Faris.
Wypieszczony egipskim słońcem,przyzwyczajony do codziennych spacerów bez konieczności ubierania masy ciuchów i CZAPKI :) nie może czasem wysiedzieć w domu,kiedy pada hasło BYE BYE pierwszy stoi przy drzwiach i popędza żeby jak najszybciej wyjść.
Wciąż naśladuje tylko dżwięki pojazdów i chyba mu juz tak zostanie :))
Dziś kiedy dostał w sklepie do wyboru bluzki,wybrał oczywiscie tą na której jest traktor :))
Monotematyzm jednym słowem.Beznadziejna sprawa ;)

Na zdjęciu obok Faris parę dni przed wyjazdem z Egiptu-luty 2009.
3 komentarze:
a u nas dzis bylo 24 stopnie i sliczne sloneczko i nawet wiaterek tylko lekki :-)
nie dobijaj ;))
Ale śliczny!
Wcale mu się nie dziwię, że woli egipskie słońce od polskiej zimy. Ja też :) Szkoda tylko, że teraz wieje Khamseen i nawet pada deszcz. Już nie mogę się doczekać, kiedy zrobi się cieplej.
Prześlij komentarz