Caly miesiac tu nie zagladalam.
Najpierw padla mi grafika,a ze czasu brakowalo to bloga zamknelam ;)
Listopad dla Farisa byl przelomowy,grudzien szalony..zatem moze po krotce co tam sie dzialo.
Otoz listopad przechodzilismy spiewajaco do przedszkola.
Wiele sie nauczyl,wiele dobrego zyskal i przyniosl wiele usmiechu i zadowolenia.
Wraz z poczatkiem grudnia caly harmonogram przedszkolny padl,bo oto pojawil sie po dlugiej nieobecnosci w domu tata.
Byl placz i zabieranie z przedszkola co zdarzylo nam sie ten jeden jedyny raz.
W grudniu takze wybralismy sie na spotkanie z Mikolajem do Kairu.
Faris poznal nowych kolegow i zdaje sie cale zdarzenie przypadlo mu do gustu.
Wraz z polowa grudnia wybralismy sie na sanki!
Tak,polecielismy do Polski na Swieta,a takze spelnic zyczenie Farisa ktory od listopada marudzil widzac snieg w telewizji.
Swieta minely,wysankowalismy sie za wszystkie czasy,Faris wytarzal sie w sniegu kiedy tylko mial okazje,zaliczylismy jedna impreze urodzinowa kolegi Farisa i tak nadszedl czas aby wracac do domu.
Nowy Rok powitalismy w chmurach..wlasciwie lepszego miejsca sobie nie wyobrazalam...a teraz czas wracac do rzeczywistosci-jutro do przedszkola,po 2 tygodniowej przerwie ;)
Cos czuje, ze bedzie sie dzialo.
Tymczasem wszystkim i kazdemu z osobna zyczymy aby ten rok przyniosl wiele dobrego!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz