Wczoraj nie poszedl.
I jestem strasnie zla na siebie,ze do tego dopuscilam,bo wiem czym sie konczy brak konsekwentnego wprowadzania w zycie planu pt: 'przedszkole'.
Nie poszedl,bo w tv krzyczeli,ze bedzie zacmienie,ze nie wolno patrzec na slonce,a zacmic mialo w momencie kiedy dziecko bedize w przedszkolu.
jako,ze sama jeszcze nigdy nie doswiadczylam podobnego zjawiska balam sie nieco jak i dziecko na to zareaguje bedac poza domem.
Zostal zatem z nami,a z zacmienia nie bylo!
Poszedl za to dzis i tu niespodzinka,bo pojekiwan bylo stosunkowo malo.
Pozegnanie nastapilo szybko,moze za szybko ;)
Jeszcze tylko jutro i zaczynaja sie 2 tygodniowe ferie,o zgrozo! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz