Jako, że jest drugi dzień Świąt Wielkanocnych wraz z tradycją w parku zaroiło się od maluchów, które pod czułym okiem rodziców z koszyczkami w ręku szukały schowanych pisanek. Świetna zabawa i choć my się w nią nie bawiliśmy to jednak nastrój się udzielał i co rusz wędrowaliśmy wzrokiem po krzakach ;)

Faris dziś zaszczycił nas nowym słowem,mianowicie powiedział "dzieci" jako,że zobaczył ich pełno biegających z butelkami wody wszakże mamy śmingus dingus ;)
Ogólnie Junior skończył 2 lata i stwierdzam,że wstąpiły w niego niestworzone siły..mam nadzieję, że wraz z wiekiem to mija ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz