Wczoraj roówieśnica Farisa ,urodzona tego samego dnia i roku ;) wyprawiała urodziny.
Dziecko było wniebowzięte choć nie miało styczności z taką liczbą dzieci razem w jednym miejscu,najczęściej reagował płaczem bądz chował się za moimi nogami :) a tu proszę..poodkurzał..
2 komentarze:
ufff, cale szczescie ze pomoc medyczna byla na miejscu. w razie czego jakby impra sie za bardzo rozkrecila :-)
haha Junior jak się tylko zakrztusił sokiem to doktor już przy nim stał :)
Prześlij komentarz