piątek, 3 kwietnia 2009

PARTY

Wczoraj roówieśnica Farisa ,urodzona tego samego dnia i roku ;) wyprawiała urodziny.



Dziecko było wniebowzięte choć nie miało styczności z taką liczbą dzieci razem w jednym miejscu,najczęściej reagował płaczem bądz chował się za moimi nogami :) a tu proszę..poodkurzał..



na sali był też doktor ;)

2 komentarze:

Ja pisze...

ufff, cale szczescie ze pomoc medyczna byla na miejscu. w razie czego jakby impra sie za bardzo rozkrecila :-)

żurawina pisze...

haha Junior jak się tylko zakrztusił sokiem to doktor już przy nim stał :)