wtorek, 20 kwietnia 2010

Byl czas kiedy dziecko bylo male i ciagle spalo,wowczas wraz zmezem marzylismy zeby je obudzic,troche na nie popatrzec jak przewraca oczetami,jak sie nam przyglada i moze dostrzec pierwszy usmiech.
Pozniej nastal czas kiedy spal mniej ale wciaz byly to dwie regularne drzemki.
Fajne dwie przerwy w ciagu dnia na zajecie sie innymi sprawami.
Dwie drzemki z czasem przeksztalcily sie w jedna i wowczas poczulismy bol jakim jest spedzanie aktywnie czasu wraz z dzieckiem,nie wspominajac juz o rzeczach ktore mozna bylo zrobic kiedy dziecko smacznie spalo.
Przyszedl czas,ze trzeba bylo pozegnac i ta jedna jedyna drzemke w ciagu dnia.
Przerazila nas wizja 12 godzin bez przerwy z maluchem,choc chyba bardziej fakt,ze wszelkie wlasne sprawy do zrobienia trzeba odlozyc bylo na wieczor,kiedy to dzeiko polozylo sie spac.
I tu tez nie zawsze bylo kolorowo bo potrafil zamiast o 20 polozyc sie spac o 22,a my wraz z nim.
I takimi oto sposobem narobily sie zaleglosci w domowych obowiazkach do czasu kiedy wszyscy nie przestawilismy swego zycia na tryb bez drzemki.
Teraz sobie mysle,ze te domowe sprawy to nic w porownaniu z faktem,iz nie mozemy juz sobie w ciagu dnia odpoczac jak to bywalo wczesniej.
Drzemek nie ma.
Przychodzi wieczor Faris jest zmeczony do tego stopnia,ze czasem ciezko go do kapieli zaciagnac albo zasypia nad talerzem przy kolacji ;)
Zmeczony jest okrutnie a my razem z nim.
Probuje go przekonac,ze drzemka w ciagu dnia nie jest taka zla jesli czuje sie zmeczony,ale na darmo bo wedlug niego szkoda tracic czas ktory mozna wykorzystac na zabawe.

W kwestii mowienia mamy duzo nowosci.
Coraz wyrazniej mowi.
Coraz wiecej nowych wyrazow zna i uzywa w zdaniach.
Wymawia coraz wiecej imion kolezanek.
Jego ulubienica piseszczotliwie przez niego nazywana BIBI nazywana jest teraz TORIA,czyli Wiktoria ;)
Piekne nowe wyrazy m.in. odejdz,pusc mnie,podaj,uwazaj,zlap mnie etc..

Brak komentarzy: