Dni spedzane na dworze,brak czasu na filiznake kawy czy armoatycznej herbaty,brak czasu na ksiazke czy zerkniecie do komputera oznaczaja,ze mamy juz wiosne pelna para.
Wraca takie umeczone dziecko po calym dniu poza domem zmeczone strasznie,ledwo moze przegryzc kolacje,a mycie to wielki krzyk bo przeciez oczeta sie zamykaja same i nie w glowie teraz szorowanie brudnych lapek i zabkow tylko mieciutka poduszeczka i lozeczko.
Gadula galuinska zmienial repertuar i na szczescia dla nas rodzicow gada sama ze soba.
To taka forma zabawy,uzyczanie glosu wszystkim figurkom bo przeciez spiderman musi sie jakos dogadac ze smerfami ;)
Spiewanie piosenek z bajek idzie juz pelna para.
Slownictwo z dnia na dzien coraz to bogatsze w nowe slowa.
Wyrazy sie juz same sklejaja w zdania.
Mina niewiniatka kiedy cos zbroi takze opanowana do perfekcji.
Ostatnio nawet zaczal mnie pouczac,ze jezdze za szybko samocjhodem i podczas jazdy kaze zwalniac ;)..do 30km/h ;)
3 komentarze:
Mamo Magnolio, a brzydkie wyrazy też łapie przy okazji? Bo mój chrześniak, też trzylatek, uroczo ostatnio przeklął "ja pieldole" jak nie trafił piłką do bramki.. A że spowodował tym nadzwyczajną reakcję dorosłych, którzy albo wybuchnęli śmiechem, albo zawołali "o Boże", to teraz rzuca tym mięskiem częściej i sprawdza, jakie robi wrażenie.. buuuu :))
Kate,na razie nic podobnego nie padlo z jego ust.Od starszych dzieci zlapal slowko "spadaj"...zatem sadze,iz to kwestia czasu nauki nowych-gorszych slow.
Poprostu trzeba miec sie na bacznosci ;)
najlepiej gadac samemu ze soba ;))) dostaj sie przynajmniej takie odpowiedzi jakie czlowiekowi (nawet malemu) pasuja :)))))) pozdrawiam Was tez wiosennie <3
Prześlij komentarz