czwartek, 25 czerwca 2009

Poranna kawa...to już rytuał ;)

Dziś jak zwykle ;) byłam nieprzytomna z rana i nie zauważyłam kiedy Faris wstał sam z łóżka.Obudził mnie buziakiem (tak,tak..całuje mamusie rano) i pokazał słoik z kawą :)
i powiedział "oć,achła" więc trzeba było wstawać i zrobić kawę ;)
Żeby nie było,że poję syna kawą ;) dla niego była herbatka a dla nas kawa,ale Faris lubi pomagać kiedy parzę rano magiczny napój :)

Brak komentarzy: