wtorek, 2 marca 2010

samolubek

Jak nie bylo zadnych "objawow" tak z dnia na dzien zaczal powtarzac i akcentowac dosc dosadnie,ze cos jest JEGO.
MOJ slysze bezustannie.
Wszystko jest jego,nawet chleb swiezo kupiony w piekarni i slizgawka na placu zabaw.
Misiowe towarzystwo takze dostalo jasno do zrozumienia co nalezy do Farisa.
Czy to mija?
Czy moze wychowuje malego samoluba?!

1 komentarz:

Kroniki egipskie pisze...

Agnieszko, dzieci mają różne etapy rozwojowe. Widocznie nadszedł czas kiedy zrozumiał, że istnieje "prawo własności" ;)