sobota, 20 marca 2010

fryzjer

Ostatnie dni byly bardzo zajete,zwlaszcza kalendarz Juniora okazal sie bardzo napiety.
Wczoraj odwiedzilismy po raz drugi fryzjera.
Pierwsza wizyta nalezala do udanych,wiec nie przewidywalismy wiekszych problemow.
Nie pomylilismy sie ani troche.
Faris byl bardzo obeznany z miejscem,a takze pania fryzjerke.
Grzecznie usiadl na krzesle i stroil miny do lustra.
Pelna profesja :))

To byl nasz pierwszy wspolny wypad do fryzjera,oboje przycielismy wlosy na wiosne..bo kto powiedzial,ze na takie "babskie" wypady mozna tylko z corka ;)
Spokojnie,do kosmetyczki zabierac go juz nie zamierzam ;)

1 komentarz:

W drodze... pisze...

Dzielny Faris :) Ja swojego synka po raz pierwszy obcięłam, gdy zaczęto mówić, że mam śliczną córeczkę :) (Nie mylić z córeczką Ines, która jest w 100% kobietką ) :)