niedziela, 15 marca 2009

Muszę przyznać, że z mojego syna jest twardy zawodnik! a co! ;)
Otóż postanowiłam ograniczyć dostawy mleka w ciągu dnia, wybrałam
metodę smarowania i tak kiedy zawołał o mleko, posmarowałam pierś
sokiem z cytryny.
Kiedy spróbował mina mu zrzedła, ale za chwilę się uśmiechnął i spróbował
znowu, tak raz za razem aż w końcu za 4 cmoknięciem mleko płynęło już w normalnym smaku :))))
Nie myśląc długo sięgnęłam po kolejny sposób podsłuchany u jednej z mam, posypałam pierś pieprzem :)) tu było już większe zdziwienie i nie dało się przeskoczyć, Faris pokazał palcem otwartą buzię , dałam mu popić wody i stwierdził, że mleko jest beee!

Efekt osiągnięty? Nie sądzę, aby na długo ;) pewnie będzie znowu próbował i znowu trzeba będzie sypać pieprzem ;))

2 komentarze:

Ja pisze...

hahahah niezle metody, a Fares widze trzyma sie na ringu mocno ;-)


duzo jeszcze karmisz w ciagu dnia/nocy?

żurawina pisze...

to zależy,w sumie w nocy z tego zmęczenia nie jestem nawet świadoma ;) a w dzień bywa i tak że próbuje mnie przekabacić naście razy w ciągu godziny,ale trzymamy się twardo-ja i pieprz ;)