środa, 11 marca 2009


Nieplanowany wyjazd do Krainy Wielkich Jezior nam się trafił.
Faris zaczyna się przyzwyczajać do faktu, że kładzie się spać i nie wie gdzie się obudzi ;)
Zaszczepiamy w nim smykałkę podróżnika :)
W każdym razie po słonecznych już dniach na zachodzi zastały nas na północy śniegi i...zima :))
Nawet fajnie bo w tym roku załapaliśmy się tylko na zaledwie 2 dni.
Faris stąpał po ludzie po raz pierwszy na jeziorze i nawet mu się to spodobało.
Mnóstwo nowych osób przed którymi albo się popisywał albo ćwiczył miny z serii "jestem nieszczęśliwy". Jednym słowem się podobało.
Nauczył się nowego słowa "ciocia" i "tułko"-co oznacza nic innego jak kółko.
Na chwilę obecną wszystko nadal jest atr-pociąg, czy to idący z komina domu dym czy dzwony kościelne, bez dyskusji.



aaa zapomniałam dodać że Faris kończy dziś 1 rok i 11 miesięcy..za moment 2 latka-ktoś mi powie kiedy ten czas minął?!

Brak komentarzy: