W ostatnich dniach rozkrecil sie z mowa.
Jeszcze nie nadazam z tlumaczeniem wszystkiego,
bo jak wiadomo mixy lubia mixowac jezyki ;)
Grunt,ze sie rozpedza z reszta jakos sobie poradzimy.
Przechodzimy teraz etap zainteresowania BOBOTAMI.
Boboty to nic innego jak roboty.
Nie pytajcie nawet ile mi zajelo rozszyfrowanie tej zagadki ;)
Bobot,podobnie jak MI(mis),ANUB (arnub-krolik),
KODIL(krokodyl) i AMAL(gamal-wielblad) towarzysza nam
we wszystkich zabawach.
Na wyprawy ida tylko wybrani,tu ciagle prym wiedzie MI ;)
Zima bywa fascynujaca do pewnego momentu,o czym wspominalam wczesniej.
Z odsiecza przyszla nam olimpiada w Vancouver,a zwlaszcza skoki narciarskie,ktore szczegolnie przypadly do gustu Farisowi.
Nic dziwnego bo raczej innych dyscyplin nie da sie nasladowac w domu.
Skoki juz tak :)
Podczas sobotnich-gdzie bohater narodowy wywalczyl srebro,Faris dotrzymywal im kroku.
Smiem rzec,ze byl nawet szybszy ;)
W skakaniu z fotela na stos poduch :)
O uwielbianu do zdmuchiwania swieczek tez juz wspomnialam
przy okazji urodzin Menny czy Kajki.
Byly tojednak zazwyczaj pierwsze urodziny,czyli tzw "roczek".
Poprzeczka poszla w gore.
W miniony weekend Faris mial okazje zdmuchnac troche wieksza liczbe ;)

Miedzy panami jest 15 lat roznicy ;)
5 komentarzy:
Wszystkiego naj naj lepszego i spełnienia najbardziej fantastycznych marzeń dla Fariska :)
dziekuje ;)
ale to nie byly urodziny moojego Szkraba,zreszta swieczka z numerem na torcie moze to potwierdzic;)
Ojej, trzeba uważać na włosy dmuchając z takiej pozycji ;) Faris trochę jakby czekał co teraz będzie.. :)
Aaaaa :) Czytanie ze zrozumieniem :) Jakoś tak od początku sobie umyśliłam i się zamotałam. Zresztą i tak życzeń nie zmieniam :D
Prześlij komentarz