Korzystając z pięknej pogody jaka nam się przytrafiła minionego weekendu najpierw w sobote wybraliśmy się na pokaz/zawody straży pożarnej co wzbudziło wielkie emocje w tym małym,zaledwie 3 letnim ciele ;)
Natomiast niedzielę spędził wraz z tatą trzymając kij w ręku ;)
Nie byle jaki ten kij był..a emocji nie brakowało..zwłaszcza kiedy jakaś rybka się zaplatała na tego kija..najpierw odbywały się oględziny,a póżniej największa frajda wędkowania czyli wypuszczanie ryby spowrotem do wody ;)
Przy okazji prócz ryb Fares złapał(badz sam został złapany przez) swego pierwszego kleszcza,miniaturowego jak główka od szpilki,ale daliśmy rade i kleszcz szybko się rozstał z nowym właścicielem.
1 komentarz:
Kleszcze w tej chwili są wszędzie.Nawet w miejskich trawnikach.Zgroza.
Prześlij komentarz