piątek, 28 maja 2010

Noca nachodzil kaszel,nie dawal spac,czasem oddychac.
Wybralismy sie do lekarza.
Jak sie okazalo Farisek ma zapalenie krtani.

Dzis za to przyszla burza,ale zanim spadl deszcze mielismy niezly ubaw z naszego chojraka ktory malo co butow nie pogubil jak biegl do domu na widok ciemnego nieba ;)
Jak tylko wszedl spadl deszcz,a po nim przyszly pioruny i blyskawice.
Faris najpierw skryl sie w ubikacji pod pretekstem zrobienia czegos waznego..ale pozniej wyszedl do okna poogladac i komentowac nieco sytuacje na dworzu.

Burze mamy za soba,teraz pora na kalosze i bieganie po kaluzach ;)

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Maj to miesiąc burz, też lubię popatrzeć przez okno, albo stojąc w drzwiach na taras. Pięknie pachnie po burzy :) Jesteście teraz w Polsce?
pozdrowienia:*

żurawina pisze...

tak,oczyburzy innej niz piaskowa w Egipcie nie mozna pomarzyc ;)