Nauczyl sie bawic sie w chowanego,a teraz przyszla pora na ganianie...na szczescie padlo na ojca,ktory robi doslownie kilometry swoim bieganiem ;)
Faris ciagle powtarza "tato łak mnie" :)
I tu kolejna nowosc..nie mowi łap,lecz łak i za nic nie mozna mu tego wytlumaczyc ;)
W lesie pojawily sie jagody,a ze Faris jest ich wielkim fanem-tylko takich prosto z krzaczka,to maszerujemy dzielnie do lasu kazdego dnia ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz