piątek, 27 sierpnia 2010

z kultura...po polsku

Od poczatku przykladalismy uwage na zwroty grzecznosciowe.
Poskutkowalo,bo Faris zaczal prosic i dziekowac mimowolnie,ale dzis mnie zaskoczyl na maxa.
Sytuacja pierwsza-sklep,godzina iftaru sie zbliza zatem tlok nie z tej ziemi,a posrod tych rozpychaczy moj synek slodziutkim glosem przemawiajacy do egipskiego narodu slowami "psieplasiam pana" :)
Kolejna sytuacja-iftar u tesciow,dziadek z kuchni pytajacy czy pijemy herbate,na co Faris "dzienkuje,ja nie chce".

Fakt,ze w zadnej z tych sytuacji nie zostalo zrozumiany ale przeciez nie to sie liczy ;)

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Magnolio! Ja Cię grzecznie zapraszam do zabawy ;-)
szczegóły u mnie na drugim blogu:
http://fotosowo.blogspot.com/

pozdrowienia:*

W drodze... pisze...

I ja też zapraszam do zabawy :P Niedobra Kate! Uprzedziłaś mnie :) http://przekornie.blogspot.com

Kroniki egipskie pisze...

Fajne ;)