Od poczatku przykladalismy uwage na zwroty grzecznosciowe.
Poskutkowalo,bo Faris zaczal prosic i dziekowac mimowolnie,ale dzis mnie zaskoczyl na maxa.
Sytuacja pierwsza-sklep,godzina iftaru sie zbliza zatem tlok nie z tej ziemi,a posrod tych rozpychaczy moj synek slodziutkim glosem przemawiajacy do egipskiego narodu slowami "psieplasiam pana" :)
Kolejna sytuacja-iftar u tesciow,dziadek z kuchni pytajacy czy pijemy herbate,na co Faris "dzienkuje,ja nie chce".
Fakt,ze w zadnej z tych sytuacji nie zostalo zrozumiany ale przeciez nie to sie liczy ;)
3 komentarze:
Magnolio! Ja Cię grzecznie zapraszam do zabawy ;-)
szczegóły u mnie na drugim blogu:
http://fotosowo.blogspot.com/
pozdrowienia:*
I ja też zapraszam do zabawy :P Niedobra Kate! Uprzedziłaś mnie :) http://przekornie.blogspot.com
Fajne ;)
Prześlij komentarz