Nadeszly swieta.
W Egipcie podobnie jak w Polsce jest to bardzo rodzinny czas.
I choc dla mnie swieta to snieg,choinka,ewentulanie zajaczek to dla mojego synka niekoniecznie.
Co prawda jest jeszcze za maly na kojarzenie swiat z jakimis przymiotami ale wlasciwie najwazniejsze,ze beda mu sie kojarzyc z najwazniejszym..rodzina,a tej dzis nie zabraklo.
Dzieci obdarowywane sa w ten czas prezentami i pieniedzmi i co sie okazalo..Faris zna jego wartosc i przeznaczenie,mial juz nawet zaplanowane na co przeznaczy dzisiejsze papierkowe podarki.
Swieta byly by wrecz idealne gdyby byl z nami tato,ale niestety wypadla mu w tym czasie praca..no i Faris zlapal przeziebienie,ktore na razie objawia sie katarem ale cos czuje,ze dzis w nocy bedziemz walczyc z cala reszta..obym sie mylila.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz