..i znowu wielka niepewnosc jak to bedzie tym razem.
Bylo ok w stosunku do tego na co sie szykowalam.
Batalia przed wyjsciem z domu,bo 'po co do przedszkola' no i kilka uronionyh lez na widok budynku,ale chwile pozniej widok usmiechnietych Pan,ktore jakis czas Go nie widzialy oraz koledzy gotowi do zabawy sprawili,ze lzy poszly w niepamiec ;)
Oby tak dalej!
Zaczynam zauwazac,ze tworzy sie pewna grupka w ktorej bawia sie ciagle Ci sami chlopcy..kto wie czym to w przyszlosci zaprocentuje :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz