Pisalam,ze rozwijamy talenty artystyczne w domowym zaciszu,prawda?
Otoz rozwoj wyszedl spod kontroli,stwierdzil ze kartka to zdecydowanie za malo,a swiatu nalezy dodac barw i udekorowal w niecale kilka minut glowna sciane koloru czerwonego w salonie rozwoymi wywijasami.
Meble tez,ale nie rozpaczam,bo jakos zeszlo z drewna..ze sciana idzie oporniej...zasiegnelam jezyka i przetestowalam wybielacz i proszek-bez skutku.
W kolejce czeka zelazko i gumka do mazania..ale podobno mozna probowac tez majonezem,oliwka dla dzieci,sprayem do wlosow czy magiczna gabka z Rossmana,tylko co zrobic kiedy najblizszy Rossaman jest jakies 2000km od domu?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz