czwartek, 28 października 2010

pierwsza wycieczka

Wczoraj mialo miejsce wazne w zyciu 3,5 latka wydarzenie.
Mianowicie byla organizowana wycieczka grupy mego przedszkolaka do pewnego parku nad kanalem Suezkim i pewnie nic w tym nie byloby tak fascynujacego gdyby nie fakt,ze dzieci wraz z opiekunka jechaly do tegoz praku szkolnym mikrobusem.
Fares mial juz przyjemnosc nie raz jezdzic autobusem przewaznie na lotnisku ale wraz ze mna badz tata..tym razem wybral sie wraz z kolegami.
Przezy co nie miara.
Cala droge z przedskzola do domu opowiadal jak to fajnie bylo.
Dzis idac do przedszkola sadzil,ze takze czeka go nie tyle wyjscie do parku jak przejazdzka autobusem i w tej kwesti byl dzis niepocieszony,gdyz nie pojechal,bozadnje wycieczki dzis nie bylo ;)

I przy okazji dodam,ze dzis pobilismy rekord przedszkolny,mianowicie chodzenia 5 dniw tygodniu bez przerwy..jeszcze wczesniej nam sie to nie przytrafilo,znaczy jestesmy na dobrej drodze mam nadzieje.

Maly przedszkolak ma swoich ulubiencow i widze kazdego dnia,ze cieszy sie widzac ich.
Jak na ironie ulubionym jest chlopiec o imieniu Fares ;)

Brak komentarzy: