wtorek, 12 października 2010

Przedszkole zeszlo na dalszy plan.
Przedszkolak chory i choc goraczki rzedu 40 stopni mamy za soba to nadal pozostaje w domu bo jeszcze kaszel bo jeszcze katar.
Wychodze z zalozenia,ze chorego dziecka za wszelka cene do rpzedszkla oddawac nie ma co,cierpi dzieciak i nauczycielka a pozniej reszta towarzyszy zabaw ;)
Od choroby apetyt sie spaczyl nieco,wszystko co bylo ulubione jest teraz poprostu niedobre! Oprocz towarzyszki czekolady bo ta nigdy chyba sie nie znudzi :)I tak oto siedze w domu z "tadkiem niejadkiem" az do niedzieli,kiedy to przyjdzie od nowa tlumaczyc ze przedszkole jest fajne a mama zaraz po niego wroci..ehh
Zeby umilic nieco ten czas spedzany w domu zakupilismy ogromne zapasy ciastoliny,farb i malowanek..rozwijamy tworczosc naszego malucha ;)

Brak komentarzy: