niedziela, 19 lipca 2009

nocnikowej wojny ciąg dalszy..

Jak na razie od rana jesteśmy w stanie okupacji...nocnika..do znudzenia sadzamy Farisa a on do znudzenia się pręży i beczy :( Ze też mu się tak chcę płakać bo jeśli chodzi o mnie to powoli zaczyna mnie łapać obojętność na tego typu odgłosy,na szczęścia Tamera także więc jest nadzieje żę staniemy w końcu w jednym obozie ;)
Młody jak na złość nie chce sikać do nocnika ale jak tylko z niego wstanie to i owszem..moje nerwy wiszą na strzępku choć wiele jestem wstanie znieść tak teraz zaczynam pękać...dopiero początek dnia..ma już zakaz wyjścia na dwór,oglądania tv a także sprzątnełam mu sprzed nosa kilka ulubionych zabawek..a jest dopiero godzina 12.30 ;)..zapowiada się długi dzień,chyba wybiorę się do sklepu po zapas melisy..dla nas wszystkich ;)

edit: jest godzina 21 i mamy już prawie za sobą ciężki dzień,jutro czeka nas podobny więc nie bardzo zachęcające nowiny :/ Wśród całej walki nastała chwila radości także, o godzinie 18 usłyszeliśmy muzykę z nocnika :)) i euforii nastał czas,ale godzinę póżniej będąc na spacerze narobił w majtki..zatem są wzloty i upadki a najgorsze że mlody nadal nie woła kiedy chce zrobić toalete.

3 komentarze:

Kroniki egipskie pisze...

Agnieszko,

nic na siłę ... daj mu spokój ... pozwól mu chodzić po domu w samych majtkach i/lub spodenkach (w zależności od pogody; bez pieluchy oczywiście). Dzieci z reguły nie lubią mieć mokro, więc jak raz i drugi zrobi w ten sposób siusiu i chwilę pochodzi w mokrym to zacznie mu to przeszkadzać.

Zmuszanie go nic nie da, i oboje będziecie źli i nerwowowi. On musi zrozumieć, jaką będzie miał korzyść z nocnika ;)

A może kupcie razem (może wybrać kolor lub obrazek) nakladkę na ubikację i mały stołek, aby mógł robić siusiu jak "prawdziwy dorosły"?

Poszukaj jeszcze na blogach - ile rodziców, tyle sposobów ;) Ale nic na siłę ...

Życzę sukcesów!
Ania

Kroniki egipskie pisze...

Agnieszko,

i jeszcze jedno. Wojtek zaraz po urodzeniu chciał być cały czas przy piersi, co było bardzo męczące - nie mogłam nawet pójść do łazienki. Moja koleżanka - doświadczona matka ;) powiedziała wówczas "Ciesz się chwilą! Przecież do 18 roku życia nie bedziesz go karmić piersią".

Tak więc w chwilach załamania możesz sobie zawsze powiedzieć "Przecież do 18 roku życia nie będzie ... chodził z pieluchą" ;) Mnie to pomaga!

A.

żurawina pisze...

hehe pokrzepiajaca anegdota z tym wiekiem;)

coz sadzilismy z ewybierzemy razem nocnik ale Fares po calym dniu walk dzis be zproblemu sam na prosbe siadal na nocnik zatem nie tu tkwi problem.