Nadszedl moment kiedy o wszystko badz prawie wszystko trzeba sie targowac.
Egipcjanie to uwilebiaja,wiec moj pol Egipcjanin takze ;)
I tak zbierajac sie do kapieli trwaja negocjacje czy beda myte takze wlosy.
Rano negocjujemy ze kanapka z czekolada bedzie jak zje jajecznice.
Bambe(czyli gume mambe) dostanie jak skonczy obiad.
Pojdzie spac jak wszystkie misie pojda razem z nim,tu trzeba negocjowac bo robi sie ciasno ;)
Negocjacje dotycza takze tv.
Jesli usiadzie to wlacze bo w innym przypadku stoi pod samym ekranem..wowczas wymaga zeby lecial kot,czyli Tom & Jerry.Momentami ciezko spelnic ta zachcianke ;)
Jednym slowem bez gadania sie nie obejdzie,a ze Faris uwielbia rozmawiac to czasem troche to trwa.
Negocjacje obejmuja takze bluzki ktora ma ubrac,majtek,skarpetek,czapki,samochodow ktore zabierze ze soba na spacer,a takze miejsca do ktorego pojdziemy,bo niestety orientuje sie juz w terenie i w balona nie da sie zrobic ;)
2 komentarze:
hahahaha
mały dyplomata Ci rośnie :)
ps. Bardzo teraz u Ciebie ładnie ;*
Popieram.Piękny teraz jest Twój blog.
A Faris rośnie i się rozwija.I ma już swoje własne zdanie na pewne tematy.I je negocjuje.
Prześlij komentarz