Port Said urzekl nas swoja architektura.
Kanalem,ktory niby widzimy na codzien u siebie,ale tu wyglada jakos inaczej.
Plaza nia majaca konca i tonami muszelek zalegajcaych na niej.
Jak widac nie wszyscy interesuja sie ich zbieraniem,my nie moglismy sie powstrzymac.
Gdyby ktos zapytal czy chcialabym tam mieszkac,bez wachanie odpowiedzialabym ze absolutnie TAK!
4 komentarze:
Też bym zbierała muszelki.Takie własnoręcznie zebrane mają inne kolory,kształty i nawet zapach.
Tyle muszli???? Raj dla mojej córci. Koniecznie muszę jej to zdjęcie pokazać;)))
Pozdrawiam:)
i ja bym zbierala ...potem w duzym sloju dekoracyjnie by to gdzies w domu postawila :))))
w Kairze też masa muszli jest. na całej pustyni zresztą, bo to przecież ocean kiedyś był. ale nie są aż tak duże.
Prześlij komentarz