poniedziałek, 7 grudnia 2009

Tata w akcji

Wiadome jest,iz od pewnego czasu Faris zasypia sam.
Oczywiscie zawsze jest ktos obok,ale odstawilismy mleko i chyba byl to dobry moment,bo nie widac zadnych skutkow ubocznych,zadnych zalow i sentymentow do mleka ;)
Nawet zanurzanie reki pod mamy bluzke stalo sie rzadkoscia.
Usamodzielnia sie nasz syn,usamodzielnia sie tez i tata.
Wiadomo,ze to Ja zawsze bylam przy dziecku,bo ktos pracuje,a ktos sie opiekuje.
Przez caly ten czas,ponad 2 i pol roku zawsze to Ja bylam niezbednym elementem zycia Farisa.Zaczyna sie jednak wszystko zmieniac.
Mama moze odpoczac bo przeciez tatus moze polozyc dziecko do lozka.
Wczesniej czy to ze strachu czy z lenistwa zawsze sie wykrecal.
Dzis byla pierwsza proba.
Krotki instruktarz i do dziela.
Poszlo gladko,szablonowo-czyli placz na poczatku,ze On nie chce spac,etc.
Po 8 minutach Kruszynka slodko spala,a tata dostal banana na twarzy z radosci.
Wkoncu pierwszy raz polozyl dziecko spac.
Zeby nie tracil zapalu pobudzilam jego wyobraznie mowiac,ze za jakis czas dojdzie czytanie na dobranoc etc, to dopiero bedzie frajda.
Przyznam szczerze,ze sama wrecz lubie klasc Fariska na drzemke.
Lubie patrzec jak oczka mu sie powoli zamykaja,jak ziewa,tuli misia i powoli zasypia.

Ze slownictwem nie nadazamy.
Rozkrecila sie katarynka i zatrzymac w zaden sposob sie jej nie da.

2 komentarze:

Margaux pisze...

to udalo sie koncertowo :)))))

Neskavka pisze...

Zuch Tata! I oby tak dalej!