Minal tydzien jak jestemy w Polsce.
Czas biegnie niesamowicie szybko a i my jakos malo czasu mamy ;)
Zauwazylam pewna zaleznosc,otoz nie chce wychodzic na dwor.
Naturlane,zajety jest zabawa zabawkami,ktore zostawil w Polsce i teraz
odkrywa ich urok na nowo.
Kiedy da sie go juz wyciagnac,przy wielkich oporach na dwor to nastepuje zwrot akcji.
Nie chce wraca do domu,ot co!
Swieta byly spelnione i takie jakie powinny byc.
Nawet snieg sie utrzymal tego dnia ;)
Nastepnego juz zniknal i swiecilo piekne sloneczko.
Choinka i rozpakowywanie prezentow sprawilo jak kazdemu dziecku niesamowita frajde.
Kolejne dni snieg pojawial sie i znikal.
Dzis rano odslaniajac okna Faris jeknal z zachwytu i juz wiedzialam,ze spadl snieg.
Pada do tej pory,a my wkrotce wciagniemy kombinezon i ruszymy na sanki ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz