poniedziałek, 11 maja 2009

Od paru dni,żeby nie powiedzieć tygodnia ;) mamy brzydką pogodę na czym cierpi nie tyle dziecko co rodzice zamknięci z Nim w czterech ścianach,a może raczej z jego temperamentem:) Zapowiadało się słonecznie majowo i najwidoczniej na zapowiedziach się skończyło.Wymyślamy przeróżne zabawy żeby tylko dziecko było zadowolone,a wiadomo,że szczęśliwe dziecko to szczęśliwi rodzice:))
Tak więc stajemy na głowie,czytamy bajeczki,malujemy,układamy domino,że nie wspomnę o zabawie resorakami, których mam powyżej dziurek w nosie;)

Nauczył się nowych słów (chodż) i DAJ co bardzo mu się przydaje,żeby nie powiedzieć jest najważniejszym zwrotem w jego małym jak na razie zasobie słów.

Brak komentarzy: