..wybralismy sie do miasta ;)
Miasto zawsze dziala pobudzjaco na dziecko,zwlaszcza polki sklepowe uginajace
sie pod zabawkami.Przeciez nie codziennie rodzice pozwalaja wejsc do tego labiryntu
i samemu wybrac jakas rzecz.
Wowczas oczy nabieraja okragly ksztaltow,nieprzecietnych rozmiarow i lsnia jak milion gwiazdeczek na niebie ;)
Te okrzyki zachwytu nie mozna przyrownac do niczego innego.
Wybor trudny ale co to dla takiego konesera.
Nie wszystko go zainteresuje,po chwili trzyma juz w jednej rece jedna zabawke,a w drugiej koljena,bo ktowie,moze uda sie przekabacic rodzicow ze pobie sa niezbedne ;)
Kiedy proba sie nie udaje,potrafi wybrac ta wazniejsza,bardziej potrzebna ;)
Oczywiscie nie tylko to bylo tego dnia atrakcja,ale z punktu widzenia dziecka zapewne to byla najwzniejsza.
Oczywiscie byla wizyta w ksiegarni.
Ja lubie bardzo czytac i kupowac skaizki i staram sie to samo wpoic swojej latorosli.
Zatem za kazdym razem nie musi byc samochodzik ale ksiazka absolutnie tak.
Tu takze jest wielkie pole manewru,a efekt zawsze zadowalajacy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz