czwartek, 14 stycznia 2010

Od 4 dni ciagle to samo.
Siedzimy w domu wymyslajac przerozne zabawy majce na celu uatrakcyjnic czas Farisowi.
Za oknem ciagle snieg i to nie byle jaki.
Na sanki nie bardzo bo jest go za duzo.
Na spacer poszlismy i owszem,na chwile.
Zaspy po pachy jak dla Farisa wiec przyjemnosc byla tylko na poczatku ;)





























Z czasem kiedy robilo sie zimno juz nie bylo mu do smiechu.
Pozostalo przeczekac.
Czas spedzamy na zabawie,ukladaniu puzzli,malowaniu,zabawy w zgadywanki,czytaniu ksiazeczek,ogladaniu bajek,ukladaniu klockow itd..
Jednak najwiecej przyjemnosci sprawiaja spotkania z Wiktoria,przyjaciolka bez ktorej ani rusz ;)

4 komentarze:

Nivejka pisze...

Wszystko ma swoje dobre i zła strony:) Dobrze że jest Wiktoria :)))

Margaux pisze...

"Straszny" ten snieg :))))))))))))

Neskavka pisze...

No właśnie,"straszny" ten śnieg!
Cudne zdjęcie!

Anonimowy pisze...

Śniegu po pas! Jak widać to zdanko ma swoje racje.. ;)
Ale fotos bajeczny!