Nic sie nie dzieje.
Siedzimy w domu.
O dwoch dni ciagle sypie snieg.
Niby fajnie,wkoncu na to liczylam jadac do Polski.
Liczylam takze na to,ze przyjdzie nam sie cieszyc tym sniegiem.
Tymczasem opady sa tak mocne,do tego wiatr jest tak silny,ze nie ma szans.
Panowie wybrali sie wczoraj odkopac(doslownie) garaz,zeby klamke bylo choc widac ;)
Wieczorem nie bylo juz sladu po ich pracy.
I tak siedzimy w domu,ogladamy ulubione bajki,czytamy ksiazki i bawimy sie.
Nigdy nie sadzilam,ze to powiem,ale gdy przychodzi wieczor jestem zmeczona do granic.
A dziecko?..hmm ma w sobie duzo niesporzytej energii,ktora musi jakos wyladowac zatem tancom,spiewom i krzykom momentami nie ma konca.
1 komentarz:
Szkoda ze tak nie sniezy akurat zebyscie sie mogli sniegiem i nacieszyc ....ale zadko jest tak jak czlowie sobie zazyczy :)))
Prześlij komentarz