wtorek, 8 września 2009

Dzis misie trafily do przedszkola..Faris pousadzal je w rzadku i kazdy dostal zabawke i musial sie z nim bawic..pozniej byl posilek,ktorego takze kazdy sprobowal i na koniec soczek ;)Biedne misie pewnie maja juz dosc ;)co chwila je gdzies ciaga,robi zawody z ich udzialem,jak chociazby skoki z lozka na materac;)ale wkoncu taka jest rola misiow-byc wiernymi towarzyszami zabaw,zatem smialo moge powiedziec ze nasza misiowa gruoa idealnie wywiazuje sie z tego zadania.

Maly przelom w walce o nocnik..dzis po raz kolejny zawolal ze chce siusiu przy tym tuptajac w miejscu,jako ze byl akurat w wannie pozwolilam zrobic tam siusiu bo wiedzialam ze na nocnik nie usiadzie-z nieznanych mi przyczyn,podobno jest ala,czyli boli..czy to jego fantazja tylko czy naprawde cos boli jeszcze nie doszlam,ale wszystko w swoim czasie ;) Zatem poczekal az pozwole zrobic siusiu i zrobil...szczesliwy,krzyczal sobie brawo i klaskal w rece.Fakt mamusia takze sie bardzo cieszyla..i nawet zadzwonilismy do tatusia zeby mu o tym powiedziec bo wkoncu niech wie i takze bije brawo tym samym dowartosciowujac naszego syna!
Takie nauczanie wiaze sie z dodatkowym obowiazkiem,mianowicie czyszczeniem wanny co chwila ale coz na to poradzic..trzeba cos poswiecic ;)

Brak komentarzy: