poniedziałek, 7 września 2009

wciaz do przodu..

..a nam sie wiedzie coraz lepiej..mam tu na mysli relacje mama-dziecko..postawilismy na pelen luz w pewnych dziedzinach-tak radzi madra ksiazka..skoro tak to jest luz,mnostwo zabawy i smiechu,mnostwo wyglupow,czytania ksiazek,zadawania pytanio-zagadek ;)
dziecko realizuje sie w odgadywaniu,poszukiwaniu ukrytych przedmiotow a takze odpowiadania na moje pytania..niesamowite,tyle frajdy z tak malych rzeczy.

Kiedy nie wychodzimy na dwor to Faris idzie z dziadkiem na spacer wieczorem albo na dach pojezdzic na rowerku..chyba juz az tak nie odczuwa braku towarzystwa,tym bardziej ze nadeszly do nas wiesci z Polski,ze tam juz koniec lata,zimno i deszczowo sie robi..zatem jak widac wszystko ma swoj poczatek i koniec.

Faris jest bardziej komunikatywny co zreszta bardzo mu sie podoba,ale chyba najbardziej przypadla mu do gustu toaletka babci :)
Zawsze przed wyjsciem babcia siedzi przed lustrem w pokoju i robi makijaz zaczynajac od nakremowania twarzy,malowanie po uwienczenie czynnosci butelka perfum psiknieta na siebie..Mlodemu tak sie to spodobalo,ze wrecz siada kolo niej i powtarza czynnosc za czynnoscia pomijajac malowanie oczu z oczywistych wzgledow ;)

Wczoraj zabralismy sie za porzadki..pomagal trzepac dywan,myc podlogi i scierac kurze..kiedy tylko uslyszy "brawo" za kazda wykonana czynnosc to usmiech od ucha do ucha nie schodzi mu z twarzy.

Fascynacja misiami nie minela,nadal trwa..ehh ;)

Wczoraj mielismy maly toaletowy przelom,mianowicie Faris przyszedl do pokoju trzymajac w rece siuraczka i krzyknal "mama",zapytalam czy chce siusiu (choc oczekiwalam odpowiedzi ze NIE SIUSIU) a tu zdziwienie ze TAK..wiec biegniemy szybko do lazienki..ale pecherz nie taki duzy,dotrzymal do wanny :))

Brak komentarzy: