sobota, 5 września 2009

a jednak..dziecko az rwie sie na spacer!
Wczoraj przed iftarem wybralismy sie na maly spacer niedaleko domu,bez wozka..przy okazji zakupic troche winogron ktorymi Fares sie wrecz zapycha,wcael sie nie dziwie,sa slodziutkie,bez pestek w formie malutkich kuleczek..sporo w tym jedzeniu jest tez zabawy ;) Na dwor nie mozna wyjscie bez misia,obowiazkowy chocby jeden musi towarzyszyc..ponizej zdjecie zelaznego skladu brygady Faresa ;)



a ponadto rowerek caly czas w uzyciu..odkryl uroki pedalowania i faktu ze nie trzeba chodzic i targac zabawek z miejsca na miejsce ;)wkoncu od tego ma sie bagaznik!



wieczorem po powrocie z meczetu dziadek zabral Faresa na spacer i wrocili do domu dopiero o 10.30,przeprszam nie wrocili..dziadek go zaciagnal :)) tak sie podobalo zatem ma obiecana dzis powtorke z rozrywki ;)
To nawet i dobrze bo od kiedy siedzi w domu energia go wrecz rozpiera.

Brak komentarzy: