Jestem zmeczona,a On nie.
Mowia,ze dzieci potrzebuja duzo snu.
Klamstwo moj nie potrzebuje,bez niego potrafi byc w ciaglym ruchu przez 12 godzin.
Wlasnie mija 12 godzina jak nie spi.Ciagle biega,jak nie biega to sie bawi,jak sie nie bawi to mowi,mowi i mowi..zabralam go na spacer,zeby nie musiec biegac bez przerwy,albo udawac pociagu,badz nie dmuchac balonow bo strasznie bola od tego poliki i kreci sie w glowie..Ja mam dosc,On jeszcze nie.
Pomimo bezgranicznej milosci do niego chce zeby choc na chwile przystanal,zeby dal mi odetchnac,zeby ze mna posiedzial w ciszy,wiem-nierealne..ale pomarzyc zawsze mozna.
Na szczescie zaraz przyjdzie pora kapania(za ktora nie przepada),a pozniej juz z gorki..do jutra:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz