W nocy wrocil tata.Nie musze chyba pisac,a tym samym powtarzac sie jaka byla reakcja ;)Tradycyjnie rzucil sie na szyje i caly dzien mu nie odpuszczal,za to Ja mialam wielkie swieto i moglam sobie odpoczac,bo syn najzwyczajniej w swiecie o mnie zapomnial,podobnie jak o obowiazujacych go jeszcze drzemkach ;)
Efekt taki,ze obaj panowie zaraz po kapieli polozyli sie spac,a ja delektuje sie ciesza i nadrabiam ksiazkowe zaleglosci ;)
2 komentarze:
Bardzo przyjemny blog.Jeśli można,będę stałym gościem.
Pozdrawiam.
mozna mozna..zapraszamy :)
Prześlij komentarz