piątek, 27 listopada 2009

Aid

..czyli Swieto.
Pierwszy dzien za nami.Warto dodac ze bardzo dlugi dzien.
Faris wstal o 6.30 slyszac odglosy modlitwy z pobliskiego meczetu.
O 9 zjechala sie rodzina.
Nagle w domu zrobilo sie tlocznie.Tak to zazwyczaj bywa przy 17 osobach.
Faris szczesliwy,dostal prezenty a co najwazniejsze zjawil sie jego ukochany kuzyn,ktorego upodobal sobie od poczatku-Mo'men.
I tak uplyna mu caly dzien na zabawie.
Kiedy przyszlo do pozegnan nie obylo sie bez krokodylich lez.
Wszystkim malachal na pozegnanie,trzymajac kuzyna za reke i mowiac DI LAA,czyli On nie ;) w Farisowym tlumaczeniu.
Na pocieszenie uslyszal,ze jutro tez jest swieto i znowu spotka sie z Mo'menem tym razem u niego w domu.
Teraz sobie slodko spi..na cale szczescie.

Chcialam nauczyc Farisa skladac zyczenia..ale ze w jezyku arabskim to troche za duzo jak na jego mozliwosci bo az KULLU SANA WENTA TAYEB ;) wiec skrocilismy do HAPPY AID co okazalo sie strzalem w dziesiatke i przynioslo niesamowita frajde Farisowi w chwaleniu sie nowym zasobem slow ;)

3 komentarze:

Margaux pisze...

HAPPY AID WAM WSZYSTKIM :))))
Swietujecie w spokoju i radosci, my musimy poczekac do swiat BN ale u nas jutro zaczyna sie adwent czyl mozliwosc takiego mniejszego swietowania az do BN ;))) :))

żurawina pisze...

Dziekuje bardzo w imieniu rodziny.
Na swieta BN wybieramy sie do PL.
Beda to pierwsze swieta Farisa w PL..mam nadzieje,ze spodoba mu sie ten caly nastroj gdyz swietujemy bardziej rodzinnie niz religijnie ;)

Beata pisze...

jak miło, że do ojczyzny:) życzę mało śniegu, ale puszystego:)