poniedziałek, 9 listopada 2009

wpadka za wpadka

Nie wiem co sie wczoraj stalo,nie wiem na co tak naprawde zrzucic wine.
Czy na przesilenie jesienne,czy moze pelnie ksiezyca.Chyba najblizej prawdy bede jesli powiem,ze to nasz(rodzicow) zaniedbanie.O co chodzi?
A o to,ze wczoraj dwa razy nie zdazylismy do toalety.
No coz,krzyczec nie ma sensu,bo przeciez nie bedziemy sami na siebie ;)
Trzeba to przyjac jako "wypadek" ktorego mozna sie bylo spodziewac.Przestrzegano nas i okazalo sie to prawda,na szczescie jednorazowy przypadek.Bedziemy sie pilnowac.

Kolejna rzecz,za ktora wine takze nie wiem kto powinnien wziasc odpowiedzialnosc jest to:



wczorajsze spotkanie z Menna ;)

Rano przyszedl dziadek i zabral Fariska do siebie.Po godzinie dziecko wrocilo do domu.Pytam sie "jak bylo" i uslyszalam pelna relacje ;)
"DZIADZI AKBAR(modli sie),AMU SPI,TITA BYE."
Jednym slowem nic ale to nic sie nie da teraz przed nim ukryc,a o powierzaniu sekretow mozna zapomniec na dobre bo wszystko papla :)

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Super chłopak! :)))