czwartek, 12 listopada 2009

drzemki

..raczej mniejsza ich czestotliwosc, a czasem nawet brak.
Doceniamy ten czas wlasnie teraz,kiedy trafi sie dzien,ze dziecko nie ma zwyczajnie ochoty isc spac.Nie jest zmeczone,wrecz przeciwnie.
Dla rodzica na poczatku to czarna rozpacz wrecz,bo przepada ten czas kiedy mozna odpoczac,posprzatac,przygotowac obiad,poczytac etc.
Sam fakt,ze wstajemy rano i spedzamy razem aktywny dzien przyprawia mnie o zawroty glowy i widze przed soba tylko wielki dzbanek kawy.Inaczej sie nie da poprostu.
Pare takich bezsennych dni mamy za soba i powiem szczerze,ze czulam sie wykonczona do granic mozliwosci.
Dzis mi "podarowal" i zasnal,ale niestety to juz nie to samo.Drzemka bardzo krotka,wie ctrzeba sie uwijac,zeby zlapac chwile wolnego.
Coz,nie pozostaje nic innego jak zaczac sie przyzwyczajac,wszakze nasz syn rosnie i z malego berbecia przeobraza sie w mezczyzne,a mezczyznie juz nie robia sobie drzemek..przynajmniej nie na poczatku swojej meskiej kariery ;)

Wczoraj otarlam sie o stan przypominajacy baby blues.
Kolezanka uswiadomila mnie,ze na sam baby blues juz za pozno ;) wiec musi to chyba byc jakas jego pochodna.
Faris byl nieznosny do granic mozliwosci,ja mialam tego dnia mase spraw na glowie w zwiazku z naglym wyjazdem meza,zatem sie dzialo.W dodatku postanowil,ze wczoraj nie byl dobry dzien na popoludniowa drzemke chyba tylko po to aby mi bardziej dokuczyc.
Wszystko bylo na przekor.Jak zawsze chetny do pomocy w sprzataniu,tym razem odmawial i wrecz ostentacyjnie to okazywal,balaganiac gdzie popadnie.
Rece opadaly,w glowie harmider i w dodatku ta jego ciagla paplanina,bo buzia tez mu sie wczoraj nie zamykala.

Na szczecie wczorajszy dzien sie skonczyl i mam nadzieje,ze tak szybko nie wroci.

3 komentarze:

Ja pisze...

powiem Ci w tajemnicy ze wczorajszy dzien juz nigdy nie wroci na pewno ;-)

a co do drzemek to Kajka ostatnio cuduje, chyba redukujemy drzemki do jednej, co tez mnie nieco przeraza...

Matka bez lukru pisze...

hehe... jeżeli chodzi o opiekę na dziećmi to na razie doświadczenie mam tylko z cudzymi ;) ale fajnie się czyta o tym co wyprawia Twój synek ;]
pozdrawiam i uśmiechu życzę

żurawina pisze...

dziekuje ;)