To rowerek taty Fariska.Musze przyznac,ze trzyma sie calkiem niezle,musieliby zobaczyc jak ja swoj zalatwilam ;)

Faris zachwycony pomyslem,wkoncu to cos nowego jak dla niego.To nic, ze troche za duzy,za ciezki ale taki duzy chlopak nie boi sie zadnego wyzwania,tak bylo i tym razem.
Asystowal przy znizeniu siodelka i kierownicy,zeby mogl siegnac do pedal,wprawdzie to nie to samo co jego dotychczasowy rowerek, ktory jest znacznie lzejszy w samym chocby pedalowaniu.Tu przydala sie pomoc i instruktaz dziadka.

Mina Farisa-bezcenna.Zreszta sami zobaczcie ;)

Wszystko mialo miejsce oczywiscie na naszym tarasie.
Kolejny sukces!Nocka bez pampersa za nami.Brak mokreglo przescieradla,znaczy pampers idzie w odstawke na dobre.I dobrze!
Nowe slowo to DZIURA,zatem chodzi i szuka po domu przykladow aby pokazac ze umie powiedziec i zna znaczenie slowa.Nie wiedzialam,ze mamy tyle dziur w domu ;)
Wsrod ulubionych piosenek nastapil wielki come back do "geddo ali" czyli piosenka o farmie,nic innego jak arabska wersja piosenki"kaczor donald farme mial" ;)
3 komentarze:
ależ Wam zazdroszczę tego słońca!
tego dnia akurat pogoda byla do niczego ;) wial strasznie silny wiatr,a po poludniu sie zachmurzylo i nawet popadalo ;)
ale prosze zerknac za to na post z dnia dzisiejszego,gdyz pogoda nam dopisala :)
proszę mnie tu nie prosić, bo ja nie dość, że w pracy to jeszcze pogoda szaro-bura :)
Prześlij komentarz