niedziela, 1 listopada 2009

Gadulstwo nie ustaje.Wciaz mowi,mowi i mowi...a my sluchamy i odpowiadamy.Zauwazylam,ze czesto zadaje pytanie i szybko sam sobie na nie odpowiada,ot taki trik ;)Pojawilo sie to najbardziej standardowe dla tego wieku pytanie,ktore powtarza co sekunde,moze dwie ;) mianowicie mowa o "a co to?"
Wszystko jest a co to,nie zadawala sie odpowiedzia i nadal pyta i pyta..to chyba dobrze,prawda? ale uszy wiedne i bola od tego sluchania.
Nie dopuszcza do sytuacji kiedy nie jest w centrum zainteresowania,jesli ma cos do powiedzenia to nie ma mowy,zeby nie zostal wysluchany,nie ma takiej mozliwosci,wszyscy musza zamilknac choc ostatnio odkryl,ze sprawdza sie metoda "przegadywania" czyli oni mowia,to ja bede jeszcze glosniej ;)

Od paru dni ma wysypke w pachwinach.Wszelkie przyczyny wykluczylismy,wszelkie mozliwosci wyczerpalismy jesli chodzi o medycyne domowa.Zatem o zgrozo,przyszedl moment aby wybrac sie wkoncu do lekarza,co w Egipcie nie czynimy ze zbytnim entuzjazmem.
Jako,ze sezon zimowy zmienily sie godziny przyjmowania.I tak zalapalismy sie na wizyte po poludniowa,miedzy 13.30 a 14 -powiedziala Pani recepcjonistka.Troche nie bardzo ten czas bo akurat w tych godzinach wypada drzemka Farisa,no ale lepsze to niz 21-22 kiedy to wypada sen nocny Farisa z kolei ;)
Pojechalismy,bylismy pierwsi..nawet przed Pania doktor,z ktorej spoznieniem trzeba sie zawsze liczyc.Przyjechala po 14 ;)i tu musze powiedziec,ze nawet sie zdziwilam,tylko 30 minut spoznienia,widze postep w byciu punktualna.
Weszlismy do gabinetu.Faris rzucil piekny usmiech w kierunku Pani doktor i zabral sie za ukladanke MULA (tak,ta z Ikei) nie zwracajac uwagi na nikogo.My w tym czasie pogawedzilismy,co u nas,co sie zmienilo od ostatniej wizyty,jak Faris etc.
Przyszla pora na badanie i okazanie tej nieszczesnej wysypki z ktora przybylismy.Tu mnie zlapalo zdziwienie,ale nie jestem pewna czy powinno,wkoncu moj syn jest juz duzym chlopcem.Tu warto dodac,ze na widok owej pediatry reagowal krzykiem z kazdym razem,a jak juz go chciala dotknac to nic nie pomagalo.Tym razem przyjzal sie jej uwaznie i probowal udawac powaznego strojac miny,wygladalo to przezabawnie.Nie pisnal ani razu.Dal sie zbadac,przejrzec zeby,ktore zreszta zostaly pochwalone,mamy komplet..teraz juz spokoj do czasu kiedy zaczna wypadac ;) Dal sie zwazyc i zmierzyc.
Zuch chlopak jednym slowem.Po badaniu wrocilismy do gabinetu.My do rozmowy a Faris do ukladanki MULA.Recepty przepisane na wysypke,dostal dodatkowo syrop na nadmierne slinienie sie,bo skoro zeby wszystkie na wierzchu to czemu slini sie jak niemowlak? Doktorka stwierdzila,ze moze to byc powiazane z kwasami zoladkowymi,stad syrop.Jesli nie poskutkuje to znaczy,ze taka jego natura ;)
Na do widzenia dostal cukierka,ktorym sie ekscytowal cala droge do samochodu,tam odpakowal go i po paru minutach polknala(na szczescie nie byl to wielki cukierek),a reszte drogi do domu ekscytowal sie,ze go wlasnie polknal ;)

Z nocnikowych wiadomosci: dzis chyba wyprobujemy odstawienie pampka z nocnego grafika.Co z tego wyniknie,to sie dopiero okaze.Na razie wpadek nie ma,ani oporu wszelakiego przed zalatwianiem potrzeb czy oznajmianiem ze sa takowe.

Z mowa coraz lepiej,nowe slowa to: AHMED,OMAR,LAILA,MENNA,ALI,SUSU,FIFI.
Nauczyl sie mowic trzy po arabsku,mowi TALTA (talata),zatem teraz moze liczyc dwa,trzy,cztery..Z poslkich slowek tez duzo nowosci: CHOC,IDZ,WSTAWAJ,CHODZ DO DOMU,PIC,SIADAJ,WIDZISZ..co chwila lapie cos nowego.Ostatnio mama stala sie fanka serialu "ugly betty" i tym samym synek nauczyl sie mowic BETTY na widok dziewczyny w czerwonych okularach ;)

Bezblednie potrafi pokazac czesci ciala,niezaleznie czy sie mowi po poslku czy arabsku.

Brak komentarzy: