niedziela, 8 listopada 2009

p.s. kocham Cie

Nowa zabawa polega na tym,ze Faris ucieka przed kims,a ten ktos musi jeszcze wydawac odglosy niedzwiedzia,zeby przestraszyc uciekajacego ;)Wowczas moj maly rycerz nie walczy z nim jak przystalo na rycerza ;) lecz biegnie do mamy i wtula sie w nia z calych sil! To mi sie podoba musze przyznac,kiedy obejmuje moja szyje tymi swoimi chudziutkimi raczkami zaciskajac do granic,ze ciezko oddech zlapac ;)
Kedy niedzwiedz sie oddala ;) rycerz daje mamie buziaka i mowi "habib mama" czyli nic innego jak kochana mama ;)Syn zadowolony a mama jeszcze bardziej zakochana do nieprzytomnosci w swoim malym rycerzu ;)Nie do konca jestem pewna co jest celem takiej gry,czy to ze rycerz ucieknie przed niedziwedziem czy moze to ze przytuli sie do mamy ;)
Co ciekawsze lubi zadawac pytania i samemu od razu sobie na nie odpowiadac,o czym kiedys juz wspomnialam.Teraz wyglada to na tej zasadzie:"min habib mama/tata/dziadzia/tita(babcia)/amu(wujek)"? odpowiedz jest oczywista i tylko jedna "ana",ktora to takze sobie sam udziela.

O drzemkach to mi sie nawet nie chce wspominac.Jak sa to albo za wczesnie (jak dzis-wlasnie zasnal) albo za pozno albo wogole ich nie ma(jak wczoraj).

Z rewelacji zywieniowych.Chleb wraca do lask.Nic wiecej do szczescia nie trzeba,nawet czekolady posmarowanej w srodku.

Tato wymyslil,ze rycerz mojn ukochany bedzie pilkarzem.Coz,jak to chlopak ma pewne zamilowania do pilki choc wciaz przewazaja te motoryzacyjne.
Dzis panowie urzadzili sobie mecz w domu.Osobiscie nie lubi kiedy sie gra w pilke w domu ale,ze nasz 6 metrowy korytarz/przedpokoj na to pozwala,wiec nie zgladzam wiekszego sprzeciwu.Tak szczerze to nie wiem ktory z nich sie lepiej bawi ;)

Katar juz nie meczy Fariska,przeziebienie przeszlo calkowicie..na mnie:)

Brak komentarzy: